Crack
- prezent czy pułapka
Kto
korzysta z nielegalnego oprogramowania?
Polska zajmuje niechlubne pierwsze miejsce w Europie w stosowaniu nielegalnego oprogramowania. Mamy największy czarny rynek sprzedaży nielegalnego oprogramowania w Europie a także jeden z największych na świecie.
W Unii Europejskiej tylko w Polsce oficjalnie funkcjonują tzw. "Giełdy
komputerowe", gdzie bez większych ograniczeń po cenie nośnika handluje
się kradzionym oprogramowaniem. Bynajmniej główną przyczyną nie jest bariera cenowa, ale całkowity braku edukacji w tej dziedzinie, krążące "mity" a także
stosunek do pracy, własności, prawa itp. W Polsce szuka się programu nie u producenta, lecz na czarnym rynku. Gdy nie można go tam znaleźć większość osób rezygnuje z szybkiej nauki, ułatwień w pracy, zarabiania pieniędzy itp. tylko i wyłącznie z tego powodu, że program, który im to umożliwi trzeba oficjalnie kupić - nawet w przypadku, gdy cena jest niewielka i nie stanowi dla nich żadnego problemu. Z tych powodów
polskie firmy produkujące oprogramowanie nie rozwijają się a znane firmy
przeważnie nie promują swoich nowości w Polsce. Przewiduje się również, że Polska w najbliższym czasie stanie się głównym odbiorcą przestępstw internetowych (przeważnie bankowych) w Europie.
Kiedy
program jest legalny?
Większość programów komputerowych ze względu na wysoką wartość jest udostępniana na zasadach licencyjnych – użytkownik nie nabywa praw własności do programu a uzyskuje jedynie prawo do korzystania z tego programu. Wysokość opłaty licencyjnej (cena programu) stanowi niewielki procent rzeczywistej wartości programu. Można jednak przyjąć, że program komputerowy jest takim samym towarem jak każdy inny. Chcąc mieć żelazko idziemy do sklepu gdzie go kupujemy. Nie możemy go nieograniczenie rozmnożyć, bo nie posiadamy odpowiednich maszyn i urządzeń. W przypadku programu komputerowego każdy użytkownik posiada odpowiednie narzędzie (swój własny komputer) dające możliwość powielania tego towaru. Jest to zasadnicza różnica między programami komputerowymi a innymi towarami. By nie zostać posądzonym, że przykładowe żelazko nabyliśmy w nielegalny sposób powinniśmy posiadać jakiś dokument potwierdzający jego legalny zakup np. paragon. Podobnie jest z programami komputerowymi. Legalny użytkownik otrzymuje od producenta przeważnie "Licencję na oprogramowanie" - prawnie wiążącą umowę potwierdzającą legalność tego oprogramowania i uprawniającą do legalnego jego stosowania (są producenci, którzy stosują też inne sposoby potwierdzające legalność swojego oprogramowania, zawsze jednak wyraźnie jest to zaznaczone w "Umowie licencyjnej" dołączonej do programu i bezpośrednio w programie).
Każdy program nie kupiony od producenta lub jego autoryzowanego dystrybutora i nie posiadający "Licencji na oprogramowanie, "Certyfikatu" lub jakiegoś innego dokumentu potwierdzającego legalny zakup jest programem nielegalnym (programem kradzionym). Pozyskując program z innego źródła (np. kupując na giełdzie) musimy mieć świadomość, że towar ten pochodzi z kradzieży a my uczestniczymy w tym procederze i tym działaniem przyczyniamy się do jego rozwoju. Musimy też wiedzieć, że przy stosowaniu takich programów ponosimy duże ryzyko. Większość czarnorynkowego oprogramowania zawiera obecnie wrogie programy (wirusy, dialery, konie trojańskie itp.), które np. mogą przesyłać nasze wpłaty internetowe na inne konta. W efekcie może okazać się, że straty z tym związane są znacznie wyższe od cen nielegalnie stosowanego oprogramowania.
Jest
grupa programów, na które nie jest wymagane potwierdzenie jego legalności. Są
to programy freeware (Free), demonstracyjne, shareware i trial w przewidzianym
przez producenta okresie testowym.
Mity
- warto wiedzieć!
Mit
1 - program powstaje kilka godzin lub najwyżej kilka dni
Gdy przyjrzymy się niektórym programom na oko widać, że musiały one
powstawać przynajmniej kilka miesięcy np. słowniki, które przecież ktoś
kiedyś musiał wystukać na klawiaturze. Prosty program powstaje kilka tygodni,
ale są też programy, które powstają kilka miesięcy lub nawet lat np.
programy zawierające duże słowniki lub zestawy kilku programów.
Mit
2 - zrobienie programu nic nie kosztuje lub kosztuje bardzo mało
By nie rozwodzić się nad tym tematem, koszt 1 miesięcznej pracy nad programem
w przeliczeniu na jednego programistę wynosi kilka tysięcy złotych. Koszt
wyprodukowania programu, który powstawał rok wynosi już kilkadziesiąt tysięcy
złotych.
Mit
3 - lepiej nie ujawniać się i nie kupować legalnie programów, gdy inne używa
się nielegalnie
Jest to teza nie mająca żadnego uzasadnienia i jest całkowicie bezpodstawna.
Dane uzyskane przy rejestracji programu są wykorzystywane wyłącznie do
potwierdzenia legalności oprogramowania w relacjach użytkownik - producent
oprogramowania. Są chronione według obowiązującego prawa i w żadnym wypadku
nie są udostępniane osobom trzecim. Wręcz odwrotnie - dane te są
potwierdzeniem uczciwości i dobrej woli użytkownika.
Mit
4 - (nielegalne) stosowanie oprogramowania do celów prywatnych jest legalne a
programy kupują tylko firmy
Jest to oczywista nieprawda często rozpowszechniana przez ludzi, którzy mają
w tym jakiś interes np. na stronach z crackami. Wiele programów nie ma
zastosowania w firmach i używa się je wyłącznie do celów prywatnych. Konsekwencje za stosowanie nielegalnego oprogramowania są identyczne
dla firm i osób prywatnych.
Mit
5 - zainstalowanie programu od kolegi nie jest niczym złym
Stosowanie nielegalnego
programu jest uznawane za kradzież na równi z kradzieżą dóbr materialnych
np. w towaru w sklepie. Kościół również zajmuje jednoznaczne stanowisko w
tej sprawie uznając to za kradzież - trzeba się z tego spowiadać (nie
kradnij).
Mit
6 - program bezpośrednio od producenta jest identyczny jak program
"rozkodowany" np. kupiony na giełdzie lub po zastosowaniu cracka
Brutalna ingerencja w kod gotowego programu przeważnie powoduje nieprawidłową
pracę tego programu. Program "rozkodowany" często wywołuje błędy
w systemie, zawieszanie komputera a w skrajnych przypadkach uszkodzenie systemu
operacyjnego. Sama jego obecność może powodować pogorszenie pracy komputera.
Mit
7 - często na stronach z crackami spotykamy tekst informujący, że programy są
darmowe a ich działalność
jest całkowicie legalna
Celem tej informacji jest wprowadzenie w błąd i uśpienie czujności odwiedzającego tą stronę. Programy nie są darmowe, ale kradzione a masowe rozpowszechnianie oprogramowania jest działaniem przestępczym o wysokiej szkodliwości i podlega najwyższym możliwym karom w tej kategorii. Zdemaskowanie osób uprawiających ten proceder z reguły kończy się dla nich wieloletnim więzieniem.
Mit
8 - po co przejmować się legalnością oprogramowaniem skoro nikt tego nie
sprawdza w prywatnych komputerach
Ogólnie dostępny Internet stwarza możliwość pełnej kontroli legalności oprogramowania. Adres nielegalnego użytkownika może być precyzyjnie ustalony na podstawie jego adresu IP i innych danych niesionych przez Internet. W przypadku zlokalizowania takiej osoby zobowiązuje się ją do wypłaty odszkodowania (za każdy nielegalny program) przeważnie w wysokości kilkukrotnej jego ceny (więcej o wysokości odszkodowania można przeczytać w każdej Umowie Licencyjnej dołączonej do każdego programu). W przypadku masowego rozpowszechniania oprogramowania osoba taka trafia do więzienia.
Mit 9 - nikt o tym nie wie,
że używam nielegalnie programy a w przypadku kontroli powiem, że nie mam w
domu komputera
Każde działanie w sieci niesie ze sobą sporo różnych ukrytych informacji. Można się o tym przekonać przy otwieraniu niektórych stron, które odczytują nasz indywidualny adres IP (wchodzisz z adresu IP ...), miejscowość w której mieszkamy, system operacyjny z którego korzystamy, rodzaj przeglądarki której używamy itp. Dostęp do naszego komputera mają też między innymi administratorzy sieci. Dodatkowo niektórzy producenci oprogramowania stosują weryfikację legalności swojego oprogramowania np. przy aktualizacji. Szanse na ukrycie nielegalnego oprogramowania mają tylko osoby nie korzystające z Internetu.
Mit 10 - Nie ma programu, którego
nie można by znaleźć na stronach z crackami lub na giełdzie
W ostatnich latach nielegalne oprogramowanie jest polem działania zorganizowanych internetowych grup przestępczych, których głównym celem jest wprowadzanie do komputerów nielegalnych użytkowników programów szpiegowskich i w efekcie okradanie ich kont bankowych. Z tego powodu zarówno producenci oprogramowania jak i legalni użytkownicy przywiązują większą wagę do ochrony oprogramowania przed wydostaniem się go na czarny rynek. Na stronach z crackami możemy znaleźć obszerne listy programów tzw. poszukiwanych. Przyglądając się też bliżej zawartym tam programom łatwo zauważyć, że niema tam nowych wersji programów. W związku z brakiem na czarnym rynku znacznej części popularnego oprogramowania stosuje się starą sprawdzoną metodę - chcesz ukraść to bezkarnie zostaniesz okradziony. Na stronach z crackami a także na specjalnie przygotowanych stronach można znaleźć fikcyjną informację o możliwości pobrania pełnych wersji popularnych programów. Celem tego oszustwa jest wyłudzenie opłaty (często wielokrotnie wyższej od ceny programu) a także uzyskanie poufnych danych użytkownika przeważnie bez jego wiedzy.
Mit 11 -
mit hacker'stwa
Zdarzają
się młodzi ludzie, którzy ulegają ideologii "szlachetnej" działalności
hakerskiej. Podejmując taką działalność w rzeczywistości często są oni
bezwiednym narzędziem w działaniu internetowych grup przestępczych. W dniu dzisiejszym mit ten chętnie jest wykorzystywany przez osoby łamiące
prawo, by pozyskać bezpłatnych współpracowników. Działalność hackerska
jest przestępstwem i jest ścigana na całym świecie.
Przestępstwo
doskonałe
Strony
z crackami stwarzają możliwość bezkarnej działalności przestępczej.
Potencjalna ofiara bojąc się, że zostanie posądzona o łamanie prawa przez
stosowanie nielegalnego oprogramowania nie będzie ujawniała źródła przestępstwa
(przestępstwo doskonałe). W tej sytuacji dziwne by było gdyby ta możliwość
nie była wykorzystana przez ludzi, którzy już złamali prawo. Masowo, więc
wykorzystuje się to do wprowadzenia do komputerów użytkowników nielegalnego
oprogramowania wrogich programów
najczęściej dialerów, typu backdoor, keylogger, stealware i spyware. Działanie
ich jest rozłożone w czasie i często potencjalna ofiara nie kojarzy tego, co
się stało z korzystaniem ze strony z crckami (jest to dodatkowy atut "przestępstwa doskonałego"). Mechanizm ten okazał się tak
"doskonały" jest on nawet stosowany przy sprzedaży nielegalnego
oprogramowania na giełdach.
Dialer
Dialer to program, który powoduje zmianę ustawień połączenia modemu bez
wiedzy użytkownika komputera. Zamiast numeru do lokalnego dostawcy usług
internetowych wybierany jest automatycznie numer płatny (rozpoczynający się
na 700) lub numer w połączeniu międzynarodowym. Celem tego działania jest wyłudzenie
opłaty za drogie połączenie.
Backdoor
Backdoor jest programem otwierającym dostęp do zainfekowanego komputera
hackerowi. Najczęściej działa w ten sposób, że po zainstalowaniu się na
zaatakowanym komputerze otwiera w jego systemie (Windows) określone porty, które
normalnie są zamknięte ze względów bezpieczeństwa. Następnie wysyła
powiadomienie do zdalnego hackera, że w komputerze o danym adresie została
stworzona "dziura" w systemie bezpieczeństwa i może zostać
zaatakowany.
Keylogger
Keylogger to program rejestrujący wszystkie naciskane na komputerze klawisze i
wysyłającym te informacje razem z danymi o użytkownika komputera pod wskazany
adres. Celem działania keylogger'a jest uzyskanie haseł dostępu, numerów
kont bankowych, numerów kart kredytowych oraz inny poufnych informacji.
Stealware
Stealware (z ang. "Stealing Software" - oprogramowanie okradające) służy
do okradania użytkowników z pieniędzy. Moduł okradający śledzi wszelkie
poczynania użytkownika w systemie. Gdy ten chce zapłacić za jakąś usługę
przez Internet, odpowiedni moduł okradający uaktywnia się i przekierowuje
dany przekaz pieniężny na odpowiednie konto (poprzez odpowiednią modyfikacje
cookes „ciasteczek”).
Spyware
Spyware to program wykradający informacje z komputera. Mogą to być informacje
dotyczące odwiedzanych przez użytkownika komputera stron internetowych, dotyczące
zainstalowanych programów, ale także hasła, numery kont bankowych lub kart
kredytowych przechowywanych w systemie.
Festiwal
naiwności
Już
przy otwieraniu strony z crackami bez odpowiednich zabezpieczeń mogą instalować
się w naszym komputerze wrogie programy. Przeważnie jednak jej autorzy liczą
na naiwność użytkownika by dobrowolnie udostępnił zasoby swojego komputera
lub wyraził zgodę na instalację czegoś w swoim komputerze.
1.
Przy otwieraniu strony z crackami otwiera się osobne okno proponujące
antyspyware skanowanie dysków naszego komputera. Wyrażenie zgody jest
jednoznaczne z pełnym udostępnieniem zasobów naszego komputera.
2.
Przy próbie pobrania czegoś ze strony pojawia się informacje, że musimy wyłączyć
ochronę Firewall. Wykonanie tej operacji pozbawia nasz komputer ochrony i
stwarza możliwość do różnych działań.
3.
Na stronie znajdujemy informację, że żeby coś z niej pobrać musimy
zainstalować odpowiednią wtyczkę (plugin). Jeżeli to zrobimy sami na własne
życzenie instalujemy sobie wrogie programy.
To
są tylko przykłady. Sposobów na oszukanie użytkownika jest znacznie więcej.
Koń
trojański w koniu trojańskim
Szczęśliwie
przebrnęliśmy przez różne pułapki i mamy już odpowiedniego cracka,
patchera lub inny program zmieniający kod programu, którzy chcemy nielegalnie
używać. Dla bezpieczeństwa sprawdzamy go nawet programem antywirusowym. Myślimy,
że jesteśmy bezpieczni, ale tak nie jest. Większość cracków, patcherów i
innych tego typu programów zawiera w sobie przeważnie "konie trojańskie”,
które są nośnikami wrogich programów. Cieszymy się, że mamy program za darmo. Nigdy jednak nie możemy być pewni, że nie mamy też
konia trojańskiego (czasami w koniu trojańskim), który uaktywni się dopiero w
najkorzystniejszym dla siebie momencie. Wtedy program „za darmo” okaże
się bardzo drogim programem.
PostScriptum
Pierwotną przyczyną wielu przestępstw internetowych (głównie bankowych)
jest stosowanie nielegalnego
oprogramowania. Z tych powodów zarówno producenci jak i użytkownicy legalnego
oprogramowania powinni dołożyć wszelkich starań by nie wydostawało się ono
na czarny rynek.
© Copyright Krzysztof Liszka.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
|